20 pytań, jakie usłyszałem podczas drugiego podejścia do "Jednego z dziesięciu"
Spoiler: na trzy nie znałem odpowiedzi.
Niespełna cztery lata temu (jak ten czas leci!) postanowiłem spróbować swoich sił i podejść do eliminacji kultowego teleturniej emitowanego w TVP od 32 lat. I chociaż udało się wystąpić przed kamerami i spróbować swoich sił w starciu z Tadeuszem Sznukiem, nie byłem do końca zadowolony ani z ówczesnego stanu swojej wiedzy, ani z atmosfery jaka panowała przed i podczas nagrania.
Dość powiedzieć, że i wyemitowany później odcinek dostarczył mi dodatkowych zmartwień, kiedy zorientowałem się, że na nagranie założyłem fatalnie dobraną koszulę. Tak fatalnie, iż nie dość, że stapiałem się z kolorystycznie i kropkowo z tłem, to jeszcze po zajęciu pozycji siedzącej spomiędzy guzików przez całe nagranie wyzierał kawałek mojego brzucha. Do dziś nie jestem w stanie oglądać swojego występu na trzeźwo.

Po wpadce sprzed dwóch lat szybko podjąłem decyzję, że nie będę starał się ponownie stanąć przed obliczem Salomona z Woroniczej. W miniony weekend dość niespodziewanie zmieniłem jednak zdanie, gdy od kolegi dowiedziałem się, że ekipa “Jednego z dziesięciu” ponownie organizuje eliminacje w gdańskiej “Jedynce” - liceum, do którego niemal ćwierć wieku uczęszczałem przez cztery lata.
Czasu nie było wiele, gdyż z komunikatu produkcji w social medaich wynikało, że w niedzielę 17 maja będą na miejscu tylko do godziny 15:00, co w związku z innymi zobowiązaniami dawało mi jedynie kilkadziesiąt minut na pojawienie się w centrum miasta (a, wierzcie mi, do centrum Gdańska skąd, gdzie mieszkam, nie jest łatwo szybko dojechać nawet w weekend). Fakt, że to sama końcówka castingu dawał jednak nadzieję, że nie będzie tam już zbyt wiele osób do odhaczenia.
Po przybyciu na miejsce okazało się, że chętnych jest tak dużo, że większa część z nich uformowała kolejkę jeszcze przed budynkiem szkoły. Wewnątrz, w przedsionku, na schodach i korytarzu prowadzącym do dwóch “sal egzaminacyjnych” było drugie tyle teleturniejowych abiturientów, więc mimo deadline’u ustalonego przez ekipę, trzeba było swoje odstać.
Półtorej godziny później, spędzonej na szybkiej powtórce wynotowanej z wcześniejszych odcinków wiedzy (nie przydała się), wszedłem wreszcie do pokoju zwierzeń, gdzie na czterech stanowiskach jednocześnie odpytywani byli potencjalni przyszli uczestnicy programu TVP.
Przy stoliczku sympatyczna pani wręczyła mi formularz (było na nim miejsce na zdjęcie, którego nie przyniosłem), który z drżeniem rąk szybko uzupełniłem na tyle nieczytelnie, że adres mailowy poprawiałem trzykrotnie. Gdy oddałem go na jej ręce nie spodziewałem się, że pytania, które za chwilę miałem usłyszeć, są wydrukowane na jego drugiej stronie. A konkretnie 20 pytań, z których trzeba było odpowiedzieć poprawnie na przynajmniej 17.
Czytaj także:
Samo odpytywanie trwało łącznie może trzy minuty - tempo jest dość zawrotne, chociaż nie ma limitu czasowego na zastanawianie się. Niemal natychmiast po udzieleniu odpowiedzi na jedno pytanie “egzaminujący” zadaje następne. Całość przypomina seryjne oddawanie strzałów na strzelnicy, z tą różnicą, że tarcza jest dość blisko i natychmiast dowiadujesz się, że nawet w nią nie trafiłeś.
Oto 20 pytań, jakie usłyszałem podczas drugiego podejścia do “Jednego z dziesięciu”:
Jaki jest pierwiastek kwadratowy z liczby 36?
Guacamole to pasta, zupa czy deser?
W którym roku Jan III Sobieski pokonał Turków pod Wiedniem?
Jak potocznie nazywa się błąd polegający na przestawieniu kolejności liter lub cyfr?
Kto jest kompozytorem opery “Madame Butterfly”?
Jakiego rodzaju jest wyraz “słońce”?
Jak z języka francuskiego nazywa się zasłona w oknie umocowana na wałku, podnoszona i opuszczana za pomocą sznurka nawiniętego na bloczek?
Która liczba podniesiona do kwadratu maleje dwukrotnie?
Kapadocja to kraina historyczna w jakim państwie?
Gliceryna to alkohol, tłuszcz czy białko?
El Clásico to określenie pojedynku piłkarskiego pomiędzy jakimi drużynami?
W którym kraju nieeuropejskim wznoszą się Alpy Południowe?
Objętość walca obliczamy mnożąc jego pole podstawy przez…?
Ilu było łącznie przyjaciół-muszkieterów w książce Alexandra Dumasa?
Według przysłowia i z czego Salomon nie naleje?
Pneumokoki to nazwa bakterii czy wirusów?
Jak nazywał się pierwszy polski noblista w dziedzinie literatury?
Kto był wodzem rokoszu przeciwko Janowi Kazimierzowi?
Której bogini poświęcone są gęsi na Kapitolu?
Z liter A, B, C, która nie jest symbolem pierwiastka chemicznego?
Trochę fuksem udało mi się wykręcić wynik 17/20 (“Madame Butterfly” strzeliłem, bo nie kojarzyłem jej z Verdim, a jak nie Verdi, to musiał być przecież Puccini) i dostałem okejkę na drugą audiencję u Tadeusza Sznuka.
Problem w tym, że dostąpię tego zaszczytu najwcześniej za dwa i pół roku, gdyż pomimo faktu, że na eliminacjach byłem cztery lata temu, to muszę odczekać pełne cztery, licząc od premiery swojego odcinka w TVP. A jako że ten był w święto zmarłych 2024 roku, to następny raz w TV zjawię się krótko po Halloween 2028 roku.
Trochę więc czasu jest na pochłonięcie bazy 19 tysięcy pytań, jakie zgromadziłem przez te wszystkie lata. Ale o tym już przy następnej okazji.






Ok, na Twoje pytania wykręcił 18... po sprawdzeniu 17. Nie najgorzej